Raportujemy wyniki, zanim zdążysz o nie poprosić
Dane o sprzedaży, kosztach i pracy zespołów są w systemach - ale żeby zobaczyć je razem, ktoś musi co tydzień zebrać liczby z kilku miejsc, wkleić do arkusza, policzyć, sformatować i rozesłać. Raport się spóźnia, wskaźniki każdy liczy inaczej, a Ty i tak dopytujesz mailem. Płacisz nie za wiedzę o firmie, tylko za ręczne sklejanie liczb. Tę pracę przejmujemy: zbieramy dane, liczymy według ustalonych definicji i dostarczamy raport w stałym rytmie - z wyróżnionymi odchyleniami.
Te same liczby - bez sklejania arkuszy
Nie sprzedajemy „narzędzia BI” ani dashboardu, który ktoś musi konfigurować. Zabieramy Twojemu zespołowi pracę, która dziś dzieje się między danymi w systemach a raportem w Twojej skrzynce.
Dziś robicie to ręcznie
- Przed każdym raportem ktoś zbiera dane z kilku systemów i wkleja je do arkusza.
- Raport powstaje „przy okazji” innych obowiązków, więc regularnie się spóźnia.
- Każdy dział liczy wskaźniki trochę inaczej, więc liczby się nie zgadzają.
- Ręczne kopiowanie oznacza literówki, przesunięte kolumny i stare wersje plików.
- Po lekturze i tak trzeba dopytać mailem o szczegóły, których w raporcie nie ma.
- Gdy autor raportu jest na urlopie, raportu po prostu nie ma.
Co przejmujemy
- Zbieramy dane prosto z Twoich systemów - zawsze z tych samych źródeł.
- Liczymy wskaźniki według definicji ustalonych raz, wspólnie z Tobą.
- Składamy raport w ustalonym układzie: liczby, porównania, krótki komentarz.
- Wyróżniamy odchylenia od normy, żeby nie trzeba było ich szukać.
- Dostarczamy raport w stałym rytmie - co tydzień, co miesiąc, po zamknięciu okresu.
- Braki i podejrzane dane oznaczamy wprost, zamiast je przemilczeć.
Przejmujemy cały proces, nie samo wysłanie tabelki
Od danych rozsianych po systemach po raport, który przychodzi sam - z kontrolą na każdym etapie.
Pilnujemy rytmu raportowania
Tygodniowe podsumowanie, miesięczny raport, zestawienie po zamknięciu okresu - raport powstaje w terminie, bez przypominania i bez zależności od czyjegoś kalendarza.
Zbieramy dane ze źródeł
Systemy sprzedażowe, analityka strony, CRM, arkusze robocze - dane pobieramy zawsze z tych samych miejsc, w tym samym momencie cyklu.
Sprawdzamy spójność
Porównujemy dane z poprzednimi okresami i między źródłami. Jeśli coś się nie spina - brakujący dzień, podejrzany skok - wyjaśniamy to, zanim raport wyjdzie.
Składamy raport w Twoim układzie
Liczby, porównania okres do okresu, trendy i krótki komentarz - w formacie, który ustalamy na początku i którego się trzymamy. Co tydzień ten sam układ, więc czytasz go w minutę.
Wyróżniamy odchylenia
Spadek sprzedaży, skok kosztów, przekroczony próg - odchylenia widać na pierwszy rzut oka, razem z tym, co według danych się na nie złożyło.
Dostarczamy właściwym osobom
Raport trafia tam, gdzie ma trafić: mailem, na kanał zespołu, do folderu. Zarząd dostaje swoje podsumowanie, zespoły swoje - każdy w swoim rytmie.
Masz nadzór - i liczby, którym można ufać
Raport, któremu nie ufasz, jest gorszy niż brak raportu. Dlatego definicje są ustalone, źródła widoczne, a braki w danych nazwane wprost.
Definicje wskaźników ustalamy raz
Co dokładnie znaczy „lead”, „marża”, „aktywny klient” - ustalamy na początku i stosujemy w każdym raporcie. Koniec z liczbami, które w dwóch zestawieniach znaczą co innego.
Nie poprawiamy liczb
Raport pokazuje to, co jest w systemach. Jeśli dane są niepełne albo coś wygląda podejrzanie, piszemy to wprost - nie wygładzamy wyniku.
Każda liczba ma źródło
Przy raporcie widać, skąd pochodzą dane i kiedy zostały pobrane. Pytanie „skąd ta wartość?” ma zawsze odpowiedź - bez odpytywania zespołu.
Braki w danych oznaczamy
Dziura w danych to informacja, nie wstydliwy szczegół. Wskazujemy, czego brakuje i co może być przyczyną, żadnych cichych założeń.
Zaczynamy od raportów do zatwierdzenia
Pierwsze raporty przegląda Twój zespół przed wysyłką. Gdy układ i liczby się zgadzają, raport zaczyna wychodzić sam - w stałym rytmie.
Testujemy na minionych okresach
Pierwszy raport składamy za okres, który już dobrze znasz. Porównujesz go z własną wiedzą i dotychczasowymi zestawieniami, zanim zaufasz kolejnym.
Kiedy to się najbardziej opłaca
Najwięcej zyskują firmy, w których decyzje wymagają liczb z kilku systemów naraz - a składanie ich w całość spada na osoby, które mają ważniejsze zadania. Im częściej potrzebujesz aktualnego obrazu firmy, tym więcej odzyskujesz.
- Dane są w kilku systemach, a ich zebranie do raportu zajmuje komuś godziny.
- Raporty się spóźniają albo powstają dopiero wtedy, gdy ktoś się upomni.
- Te same wskaźniki w różnych zestawieniach pokazują różne wartości.
- Decyzje zapadają na wyczucie, bo aktualnych liczb nie ma pod ręką.
Od rozmowy do przejętego raportowania
Zaczynamy od raportu za okres, który już znasz. Zaufanie do liczb budujemy porównaniem, nie obietnicą.
Rozmowa i przegląd raportów
Sprawdzamy, jakie raporty są potrzebne i dla kogo, z jakich systemów pochodzą dane, jak zdefiniowane są wskaźniki i ile czasu zajmuje dziś ich składanie.
Test na minionym okresie
Składamy raport za okres, który już znasz, i porównujesz go z własną wiedzą oraz dotychczasowymi zestawieniami - łącznie z różnicami do wyjaśnienia. Ty decydujesz, czy ruszamy dalej.
Przejmujemy raportowanie
Raporty przychodzą same, w stałym rytmie, z wyróżnionymi odchyleniami i źródłem każdej liczby. Nikt w Twoim zespole nie skleja już arkuszy.
Policzmy, ile kosztuje Cię dziś składanie raportów
Opisz, jakich raportów potrzebujesz, z jakich systemów pochodzą dane i kto je dziś skleja. Pokażemy, które podsumowania mogą przychodzić same.